Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
[x]

deviantART

 

a tak o.

Wed Dec 9, 2009, 11:26 AM
  • Mood: Christmas Spirited
  • Listening to: roxy fm
  • Reading: Marina
  • Watching: -
  • Playing: the guitar?
  • Eating: budyń
  • Drinking: waterrr
jeszcze

Jeszcze się trzymasz własnego szczęścia za włosy
odkładasz sobie w byle garnuszku
piszesz pamiętnik to znaczy stawiasz sobie pomnik
dlatego powietrze karmi cię ską;po
nie prowadzą niewidzialne ręce
to co wielkie nie przychodzi mimo woli
ból daremny - bo nie umierasz
nie umiesz oddać siebie
to jakże masz dostać wszystko

/ wiadomka- Twardowski <3 /



czu-ję świę-ta. ! :aww:

o fantazji, czasie, matmie i spokoju .

Mon Nov 2, 2009, 2:20 PM
  • Mood: Thanks
  • Listening to: florence+ the machine
  • Reading: szarlotka z ogryzków
  • Watching: -
  • Playing: the guitar?
  • Eating: o tej porze ju&#380; nic!
  • Drinking: waterrr
Na dobry początek: 8,235 tys. pagevievsów. Drugi rok prowadzenia tej strony. Całkiem przyzwocicie, zważyszwszy na to, że nie robię tu od dłuższego czasu prawie nic. W każdym razie, miło, że tu wchodzicie :) dzięki za wszelkie komentarze, uwagi, posty itp.

:rose:



Na dobre rozwinięcie: a raczej niedobre, bo nie wiem, o czym miałam tu pisać. Może z racji 2 listopada warto by tu 'walnąć' jakąś sentimental historie o przemijaniu, płaczliwy wywód o śmierci? czy może jakiś inny pseudointelektualny esejj. Nic z tych rzeczy. Zwyczajnie mi się nie chce, nawet myśleć (: ogarnęło mnie ostatnio słodkie nieróbstwo, więc byczę się ile wlezie. od czasu do czasu przeczytam jakąś książkę. Przypuszczam, że obecny stan świętego spokoju (święci mają swoje święte święto, to mogę i ja, a co!)nie potrwa zbyt długo.
Mówią, że szczęśliwi czasu nie liczą. A ja nigdy nie noszę zegarka. Ma to jakiś związek? nie odpowiem, bo szczęście stan ulotny, pozatym sprawa osobista. Ale! doszłam do wniosku, że nie warto liczyć czasu. Im jestem starsza tym bardziej to dostrzegam. Dzień za dniem mija, weekendy, zwłaszcza te dłuższe kończą się w mgnieniu oka. O wakacjach i innych tego typu rarytasach nie wspomnę. Pytanie: why? życie przecieka nam przez palce. Pamiętam ferie z czasów podstawówki, wizyty u dziadków, spacerki z mamą, bieganie po łące, czy sylwestry z czasów dzieciństwa. Patrząc z perspektywy czasu łapię się na tym, że tęskno mi za beztroską magią tych chwil a nawet lat. To było kiedyś. Teraz jest teraz. Wszystko to oddzielone jakąś grubą krechą. Nie wiem w którym momecie ją postawiłam. To chyba znaczy, że nie pamiętam czasu, kiedy dorosłam. Pamiętam za to inny zwrotny punkt. Jazdę na łyżwach w wieku wczesno-naście. Tak sobie jeździłam, że w pewnym momencie przegiełam i wywinęłam pokazowego orła mocno turbując lód własną głową : P i wiecie co się stało? ha nie uwierzycie. Mama się śmieje i twierdzi, że od tamtego czasu zrozumiałam matematykę : D (wcześniej sprawiała mi trudności) a potem szło już w miarę gładko. I zdaje się, że coś w tym było. Chwila olśnienia przydałaby się i teraz, bynajmniej nie w kwestii matmy heh. Ale na łyżwach od tamtego czasu nie jeżdżę ; )

i właściwie wyszło, że napisałam o dupie Marynie. ; D (kogoś razi słowo na d. ? swoją drogą zastanawiał się ktoś kiedyś dlaczego jest tak uniwersalne? ^^)

O i na zakończenie: marzy mi się podwójna czekolada z mleczną pianką i cynamonem, o! pofantazjować też sobie można, hih.

malaga, tiki-taki i kasz-tan-kiii mrau! ^^



pozdrowionsy.

-Panna-Anna z krainy czarów. :aww:

october.

Sat Oct 24, 2009, 6:46 AM
  • Mood: Sarcastic
  • Listening to: u2 'october'
  • Reading: newsweek
  • Watching: tv
  • Playing: the guitar?
  • Eating: obiad.
  • Drinking: kafe.
Patrzysz na spadające liście i mgliste poranki. Przemijanie.
Powolne, każdego dnia. Setki starych fotografii z lat '50 i '60 znajezionych w babcinej szuflandzie. Ahh co to były za czasy! ludzie uśmiechnięci mimo trudnego PRL-u. Cieszyli się drobnostkami. Zdjęcie babci i jej kuzyna, stoją na łące, jesienne popołudnie, bratersko, z uśmiechem trzymają w górę uniesione ręce. Kiedyś je tu wrzucę, musicie zobaczyć. Starsi tęsknią za tamtymi czasami. Gdzie liczyły się rpawdziwe wartości i nikt ich nie deptał. Liczył się honor, rodzina, szczęście...a teraz? żyję na tym świecie dopiero 20 lat ( a może to już ) i myślę, że niewiele z tego zostało. I rozumiem tęsknotę dziadków. Co lansują media? 'taniec z gwiazdami', celebrytów tego kraju. Włączam MTV...co widzę? 'moje super słodkie urodziny', zmanierowany 16-latek przeprowadza casting na listę gości na swoją odjazdową imprezę. Kryterium? oczywiście- wygląd. Ty odpadasz, Ty się nadajesz. a Ty masz za długą grzywkę i spodnie w paski. Jasne, można sobie wybrać, wolny kraj. Każdy ogląda co chce, mówi co chce, myśli jak chce. I dobrze, tak ma być. Tylko, że ta wolność, o którą tak długo walczyliśmy troszkę wywróciłam nam w głowach. Wolność słowa? jasne, ale myśl co mówisz, słowa ranią. Każdy ubiera sie jak chce, wolny kraj. Ale jak ktoś już tylko trochę odstaje od nowych trendów, to już włącza się innym lampka z napisem 'uu co za dziwak! ' Powierzchowność, ołł jeee. Konformizm, ooo tak! nienawidzę. Zapyta ktoś- a skąd u ciebie takie przemyślenia, może masz jakiś problem? odpowiem - tak, jeśli problemem jest to, że za dużo myślę, to owszem. sic! jeżeli zdrowe wartosci są już nie na czasie, to ja pytam...w jakim ja świecie żyję?

I spójrz na to:

" Egoizmem jest wymaganie od innych, by żyli życiem, które akurat tobie wydaje się najwłaściwsze... Żyć swoim życiem nie jest egoizmem."


end.

.

Tue Sep 22, 2009, 2:31 AM
  • Mood: Miserable
  • Listening to: Pustki
  • Reading: polactwo
  • Watching: tv
  • Playing: the guitar?
  • Eating: obiad.
  • Drinking: kafe.
Nikt nie może wziąć urlopu od siebie samego. Dokądkolwiek by wyjechał.Nikt też nie może uciec od siebie samego, gdziekolwiek by uciekł.Ale mamy wybór: zawsze jest dobry czas, by szukać siebie.

/Urszula Sipińska/

I'm here

Sun Aug 23, 2009, 1:50 PM
  • Mood: Humor
  • Listening to: kings of leon
  • Reading: cos fajnego
  • Watching: tv
  • Playing: the guitar?
  • Eating: nth
  • Drinking: waterrr
wróciłam (:

Journal History

Site Map